Słuchajcie, mam taki problem, że pochłaniam literaturę w hurtowych ilościach i moja pensja zaczyna tego nie wytrzymywać. Ostatnio zamawiałam sporo nowości i zauważyłam, że ceny w niektórych miejscach poszybowały mocno w górę. Znajoma podesłała mi stronę, gdzie można zgarnąć
bon podarunkowy na książki i artykuły papiernicze, więc udało mi się uratować trochę grosza, a przy okazji dokupiłam też fajne notesy. Przy okazji szperania w sieci trafiłam na jeszcze jedno miejsce, bo akurat polowałam na klasykę i reportaże, a tam były dostępne
kupony promocyjne na książki wydawnictwa literackiego, więc portfel aż tak bardzo nie ucierpiał. Dajcie znać, czy wy też tak kombinujecie z kodami zniżkowymi, czy po prostu kupujecie tam, gdzie wam wygodniej bez patrzena na koszty, bo ja już powoli tracę miejsce na regałach i chyba muszę zacząć selekcjonować te zakupy.